***
Czasu brak ostatnio u mnie.
Jeden kurs, drugi kurs, projekty, malunki, rysunki...
Ale coś tam jednak na szybko do szuflady skrobnę :)
Oto Marynarz, którego styl wymusił przypadek. A był to akurat tydzień, w którym nie było ani jednego dnia kiedy nie wylałam na siebie bądź na inne powierzchnie czegoś płynnego lub półpłynnego. Moja ciołkowatość poprowadziła mnie wprost ku plamom tuszu na kochanych spodniach, dywanie i Marynarzu właśnie :P
Pozdro
***
me gusta, saludos desde Chile!
OdpowiedzUsuńcudny i przystojny ten marynarz!!
OdpowiedzUsuńFajnacki jest! Zadziornie patrzy!
OdpowiedzUsuńmarynarz zawadiaka... podoba mi się!
OdpowiedzUsuń